czwartek, 19 września 2019


Przechodniu pomnij, że jest niepojęta władza, 
która zło karze,  a dobro nagradza

Sady z jabłoniami w okolicach Nowej Wsi


    Znowu tam zawędrowałem. Jak zawsze jesienią, wtedy, gdy dojrzewają jabłka w sadach południowego Mazowsza. Powracam tam co kilka lat, dla mnie były dobrą szkołą krajoznawstwa. Do odwiedzin okolicy Nowej Wsi jako pierwszy zachęcił mnie przewodnik po Grójcu, Warce i okolicach, napisany przez Janusza Żmudzińskiego i wydany w roku 1965 przez wydawnictwo „Sport i turystyka”. To wydawnictwo było praktycznie monopolistą w wydawaniu przewodników po całej Polsce, takie były czasy, że monopolizowano wszystko pod sztandarem jednej partii. Ona jedna  znała jedyną jedynie słuszną drogę, jaką miała kroczyć ojczyzna i jej obywatele. Dla pewności partia na czele wydawnictwa stawiała ludzi przenoszonych tam z właściwego urzędu, zajmującego się naszym bezpieczeństwem. Byli to sympatyczni panowie, którzy pilnie zwracali uwagę, aby przewodniki szczególniej zachęcały turystów do poznawania osiągnięć Polski Ludowej. Zwiedzać należało więc przede wszystkim spółdzielnie produkcyjne (czyli polskie kołchozy), wzorowe pegieery (czyli polskie sowchozy) albo zakłady przemysłowe lub choćby tylko tzw.szkoły tysiąclecia  i socjalistyczne mieszkalne blokowiska (które nas do dziś straszą w krajobrazie). One były najbardziej polecane do oglądania, bardziej niż np. zabytkowe kościoły i pałace lub dwory po obszarnikach i innych krwiopijcach, wysysających krew ze zdrowego, polskiego ludu.
    Poszedłem teraz z przyjaciółmi w okolice Nowe Wsi. Według internetowej Wikipedii nazwę Nowa Wieś nosi 116 miejscowości podstawowych, 21 części miast i 229 integralnych części miejscowości w Polsce. W rankingu ilości nazw Nowa Wieś jest na czwartym miejscu. Ta akurat Nowa Wieś, ku której powędrowałem pieszo od przystanku kolejowego w Michalczewie, do  1954 roku była siedzibą gminy Nowa Wieś, teraz przynależy do gminy Jasieniec, a z ważniejszych miast okolicy najbliżej jest stamtąd do Warki. 
    W Nowej Wsi wznosi się klasycystyczny dwór murowany. Jest parterowy, fronton poprzedzony kolumnowym portykiem, dwór jest połączony z również parterową oficyną. Ładna i kształtna to budowa. Pierwsza wzmianka o tym dworze pochodzi z początku XIX wieku, wtedy, gdy tutejszy majątek ziemski nabył Antoni Aleksander Borowski od generała Lindnera. To był rok 1805.

 
Dwór w Nowej Wsi, zdjęcie z roku 2009

     A tak w ogóle, skąd ta nazwa - Nowa Wieś? Ta akurat, podwarecka Nowa Wieś ma już 440 lat, w dokumentach była wymieniana już w 1480 roku. W stosunku do jakiej innej osady jest to wieś nowa, tego nie wiemy, przekazy historyczne nie dostarczają nam żadnych wskazówek. Bardziej szczegółowe informacje uzyskujemy dopiero w wieku XIX. W roku 1821 od rodziny Borowskich m.in Nową Wieś zakupił pan Tomasz Gąsiorowski, a już 23 lata później właścicielem został architekt Adolf Schuch i to on dobudował czterokolumnowy portyk, nadający typowy dla polskiego klasycyzmu charakter temu dworkowi. W 1861 roku kolejnym właścicielem majątku jest  Mieczysław Huba.
     Wielki był to pasjonat rolnictwa, więc za jego czasów gospodarstwo rozkwitło. Dziedzic Huba stosował nawozy, meliorował grunty, a hodowane przez niego jałowce były wyróżniane w konkursach. Swoje osiągnięcia opisał w pracy „Rezultaty uprawy płodów rolnych na nawozach mineralnych i obornych, otrzymane na polu doświadczalnym w Nowej Wsi za rok 1873 i 1874”. Takich to, proszę państwa, mieliśmy na mazowieckiej wsi gospodarzy po małych, wiejskich dworach. A dziedzic Huba był pierwszym sadownikiem w tej okolicy. I to warto zapamiętać, wędrując pośród okolicznych sadów. 
    Długo gospodarowali w tutejszym majątku Daszewscy, od 1896 roku. Tadeusz Marian Daszewski w latach 1908 – 1945. W tym czasie wybudował we wsi i jej okolicach 9 szkół, a prócz tego walczył o niepodległość kraju:  11 listopada 1918 roku brał czynny udział w zdobywaniu koszar łazienkowskich, a dwa lata później w wojnie polsko-bolszewickiej. Po skończonej wojnie światowej Z majątku wyzuła Daszewskich władza ludowa w 1945 roku, .
   Dwór w Nowej Wsi miał szczęście, pojawił się w nim ojciec współczesnego sadownictwa w Polsce, prof.Pieniążek. Z jego inicjatywy w 1952 roku powstał tu Zakład Naukowo-Badawczego Instytutu Sadownictwa w Skierniewicach. To była świetna decyzja, w okolicy zaroiło się od jabłonnych sadów. Minęły lata, zmieniły się czasy w Polsce, sady w okolicy wciąż trwają i zdaje się ich przybywać, ale zakład sadowniczy prof.Pieniążka w Nowej Wsi transformacji ustrojowej nie przetrzymał. W roku 2015 dwór powrócił do dawnych właścicieli, lecz koszt remontu i utrzymania dworu zdaje się ich przerastać. 
Tak to wyglądało w roku 2019, dwór w Nowej Wsi w rujnacji.


    Tym, co naznaczyło tę okolicę na równi z sadownictwem, była bitwa, którą na tutejszych polach w dniu 18 maja 1863 roku stoczył partyzancki oddziale powstańców styczniowych pod dowództwem majora Władysława Grabowskiego z oddziałem carskiego wojska rosyjskiego, którym dowodził generał Meller-Zakomelski.
   Oddział powstańczy był złożony z kosynierów, strzelców i żuławów, część ubrana była w zwykłe chłopskie świtki i pąsowe konfederatki. Rosjan było o wiele więcej, po lasach nad Pilicą tropili powstańców od długa, to było regularne wojsko, miało konie, ciągnęło z sobą działa. Ponad 80 powstańców poległo, 180 dostało się do niewoli, nieliczni ukryli się u okolicznych gospodarzy, ich dowódcy dosiadali koni, udało się im zbiec.


Upamiętniający powstańców styczniowych pomnik w Rytomoczydłach.

    Na skraju lasu obok Rytomoczydeł stoi kapliczka w kształcie usypanej z kamieni kolumny. Wzniesiono ją przeszło pół wieku po bitwie, dopiero w okresie międzywojennym, wtedy, gdy władza carska odeszła już w przeszłość. Powstała z inicjatywy Józefa Gogulskiego zarządcy leśnego majątku w Rytomoczydłach. Właścicielka majątku - Paulina Radzimińska zapisała go w testamencie w roku 1881 jako fundusz stypendialny dla uczącej się młodzieży polskiej. Korzystał z niego m. in. wybitny pisarz Stefan Żeromski. Przed kapliczką tabliczka z cytatem z wiersza Wisławy Szymborskiej: Umarłych pamięć dotąd trwa / pokąd pamięcią jej się płaci.

Dwór w Rytomoczydłach, zdjęcie z r.2019.

   O rytomoczydlańskim dworze Radzymińskich nieco opowiedzieć należy.  Zbudowano go na z początku XIX wieku, później był rozbudowany, jest parterowy, z portykiem o czterech kolumnach, nakryty jest dachem naczółkowym. W XX wieku dwór przeszedł na własność rodziny Rostkowskich, w 1945 został przejęty przez państwo, dwór przerobiono na mieszkania, później służył Zakładowi Doświadczalnemu  Instytutu Sadownictwa w Nowej Wsi. Nie jest ten dwór wielkim dziełem architektury, ale tak zachowanych dworów na ziemi mazowieckiej specjalnie wiele się nie zachowało. Teraz jest własnością prywatną, plany właściciele mieli różne, słyszałem o koniach, czytałem o hodowli owiec, chyba też sami właściciele się zmieniali, ostatnio odwiedzając ten dwór  zobaczyłem pasiekę, dziesiątki uli stały wokół  okrągłego klombu przed frontonem.  Klomb był zarośnięty dżunglą  zielska, ale to byle jakie zielsko niewątpliwie karmiło te pszczoły, swój sens więc miało.


    W ładnej okolicy jest położony ten dwór, w wyraźnie widocznym obniżeniu rzeczki Czarnej. Nazwa wsi Rytomoczydła ma swoje lata.  pojawia się w źródłach już w roku 1423 jako Ruthemoczadli, a w roku 1526 jako Rithemoczczydła, czyli: Ryte Moczydła, od imiesłowu ryty (ryć tj.kopać) i od staropolskiego rzeczownika moczydło, a więc mokradło, staw albo sztucznie wykopany dół z wodą do moczenia konopi lub lnu.. Nazwa jest więc związana z osuszaniem terenów podmokłych. Przez kopanie kanałów odpływowych, bądź z uprawą, a właściwie przetwarzaniem lnu. Tak to w każdym razie tłumaczą etymolodzy (Urszula Bujak. Nazwy miejscowe powiatu grójeckiego. Słownik historyczno-etymologiczny, Grójec 2001)... 
 
Kolumna koło powstańczej mogiły w Gołębiowie k.Nowej Wsi, zdjęcie z roku 2018


      Mogiła powstańcza znajduje się na uboczu, na północ od Rytomoczydeł, półtora kilometra od Nowej Wsi. Powstańcy spoczywają w ziemnej mogile, w usypanym nad nią niewielkim kopcu, na niewielkim pagórku, pośród morza pól i sadów nieopodal zagród nieopodal zagród przysiółka Franulin i wsi Gołębiów. W sąsiedztwie mogiły rosną urodziwe sosny, a obok wznosi się kolumna, ma kształt podobnym popularnym w regionie wareckim barokowym kapliczkom przydrożnym, po odzyskaniu przez Polskę niepodległości w okresie międzywojennym.
      Kolumnę na powstańczej mogile ufundował inny dziedzic z Nowej Wsi, pionier sadownictwa w rejonie grójeckim – Tadeusz Marian Daszewski. Minęły lata, zmieniły się czasy w Polsce, sady w okolicy wciąż trwają i zdaje się ich przybywać, ale zakład sadowniczy prof.Pieniążka w Nowej Wsi transformacji ustrojowej nie przetrzymał. W roku 2015 dwór powrócił do dawnych właścicieli, lecz koszt remontu i utrzymania dworu zdaje się ich przerastać.


Kaplica grobowa Gąsiorowskich, zdjęcie z roku 2018
     Pośród sadów, nieopodal powstańczej mogiły jest jeszcze jeden zabytek architektury i historii. Na niewielkim, zadrzewionym wzgórzu wznosi się murowana kaplica grobowa, w roku 1830 wystawił ją Tadeusz Gąsiorowski z Nowej Wsi, gospodarował tam przed Daszewskimi. Mówią, że pieniądze na tę budowlę zdefraudował z jakiejś kwesty, którą sam zorganizował. Mówią także, że los Gąsiorowskiemu tego nie darował, za to przez swoje zachowanie ściągnął na siebie i swoją rodzinę i wkrótce po wybudowaniu kaplicy zmarło kilku członków jego rodziny. I trwa to nadal. Drzwi do kaplicy otwarte, można zajrzeć, wejść, zobaczyć zrujnowane wnętrze, widok dramatyczny. Kilkanaście lat temu złodzieje poszukujący biżuterii zniszczyli wszystko, kryptę grobową zdewastowano, trumny otwarto, zwłoki zostały zbezczeszczone. Nawet kości pochowanych tam już nie ma...
 
     Na ustawionej przy powstańczej mogile kolumnie jest niewielka tabliczka, na niej wciąż aktualne zdanie: Przechodniu pomnij, że jest niepojęta władza, która zło karze, a dobro nagradza.


Wszystkie zdjęcia w tym poście są wykonane przez  autora tego blogu
.....................................

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz